Hej. Dzisiaj miałam pierwszy dzień w szkole po feriach. Nie było tak tragicznie. Ciężko wstawiło mi się o 6:30. Tym bardziej ,że w ferie spałam do 10 nie raz dłużej. Na dzień dobry karkówka z matematyki. Resztę lekcji nawet były spoko. Do mojej klasy dołączyli jakiegoś nowego chłopaka , przyjechał z Anglii . Zastanawiam się co jutro nauczyciele wymyślą. W środę kartkówka z angielskiego 150 słówek do nauczenia z odmianą . Ci co zaczynają ferie mają się fajnie. No kiedyś się to musi skończyć. Mam nadzieję , że to co piszę próbuję wam przekazać zrozumiecie choć troszeczkę. Prześle wam parę zdjęć ciekawych :)








